Lifestyle,  Strona główna,  Wnętrza

Wiosna!

Wiosna to czas, w którym lubię zabierać się za robienie drastycznych porządków w domu. Przestawiam, przesuwam, wyrzucam, czyszczę i poleruję. Tak naprawdę, taka faza dopada mnie również jesienią, kiedy to po letnim zaniedbaniu domowym (wiadomo, pogoda sprzyja spędzaniu czasu na zewnątrz i szkoda mi energii i cennych słonecznych dni na sprzątanie) dokonuję prawdziwych rewolucji. Nie jestem minimalistką, ale też nie lubię zagracać swojej przestrzeni. Dodatkowo, lubię zmiany i czasem po prostu muszę zrobić małe przemeblowanie.

W tym roku postanowiłam zająć się dokładnie i szczegółowo kilkoma pomieszczeniami w domu. Ponieważ salon jakoś udaje nam się utrzymać w ryzach i prawie nigdy nie odczuwam tu potrzeby robienia „wielkiej czystki”, to ten pokój został tylko lekko odświeżony dodatkami. Pokoje dzieci całkiem niedawno zostały odchudzone o dwa wory zabawek. Najgorzej było w garderobie, „ganku” (tak nazywamy to pomieszczenie, chociaż to wcale gankiem nie jest) oraz piwnicy.

Piwnica oczywiście przeraża mnie jak cholera. W dodatku już dwa razy była gruntownie sprzątana i chociaż pozbyliśmy się rzeczy składowanych tam przez dziesięciolecia, to sami zdążyliśmy już uzbierać całkiem pokaźną kolekcję własnych klamotów. W dodatku, tutaj na sprzątaniu się nie skończy, bo planujemy mały remont. Naprawdę mały, bo taki własnymi siłami.

Kuchnia, to będzie raczej takie kosmetyczne sprzątanie. Dokładne umycie szuflad, sprawdzenie daty przydatności przypraw, leków i temu podobne czynności.

Ganek to miejsce, którego za żadne skarby nie jestem w stanie utrzymać w porządku. Tutaj po prostu zrzucamy buty z nóg, kurtki lądują na siedzisku i tak to niestety wygląda prawie codziennie. Latem dodatkowo leżą tu rolki, rakiety, piłki, czapki z daszkiem, rzeczy na basen, hulajnogi. Po prostu dziada z babą brakuje. Sytuacja jest na tyle poważna, że przy wymianie drzwi zdecydowaliśmy się nakleić matową naklejkę na szybę, żeby nie widzieć „od środka” tego bałaganu. Planuję w tym roku opracować jakiś super system, który raz na zawsze położy kres temu rozgardiaszowi i jednocześnie zapewni nam spokojniejsze poranki, w trakcie których nie będę z szałem w oczach szukać np. jednej rękawiczki.

Garderoba to ostatnie pomieszczenie, które tej wiosny przejdzie rewolucję. Może nawet pokuszę się o jakieś małe malowanie (przy okazji załatamy dziury po pierwszej nieudanej próbie zamontowania lustra… 6 lat temu!). Będę wyrzucać i reorganizować. Zamierzam pozbyć się pudła płyt CD (tak tak mężu) i zorganizować sobie lepsze miejsce na biżuterię.

To są moje plany na najbliższe tygodnie. A Wy robicie wiosenne porządki?