Lifestyle,  Strona główna,  Wnętrza

Święta

Co roku staram się udekorować dom świątecznie, tak żeby każdy kto tu wchodzi czuł tę wyjątkową atmosferę. Jednocześnie nie przepadam za przesadą i lubię mieć możliwość szybkiego posprzątania każdego pomieszczenia. A z całą masą ozdób i bibelotów nie byłoby to możliwe. Dodatkowo, nie lubię kiedy czyjś dom wygląda jak wystawa sklepowa. Uważam, że dekoracje tylko w białym kolorze na przykład, mogą dobrze wyglądać jedynie na zdjęciach. A w tym domu przecież się mieszka, wszędzie leżą jakiejś książki, rysunki dzieci, projekty na moje studia, materiały naukowe mojego męża itd. Każdy z nas wnosi coś do tego wnętrza i nie ma co tego ukrywać. Dekoracje mają wpasować się w nasz klimat, a nie odwrotnie.

ozdoby (4 of 52)

Bardzo lubię tradycyjną świąteczną kolorystykę, czyli czerwień i zieleń. W grudniu wiszą u nas zasłony w kolorze butelkowej zieleni, do tego mamy też poduszki w dwóch dominujących kolorach.

ozdoby (49 of 52)

Na stoliku kawowym stoi duża czerwona świeca i wazon z gałązkami. Oprócz tego dobrze kiedy na nim stoi kubek z herbatą😉 W końcu po to dbamy o dom żeby móc się nim cieszyć i spędzać tu błogo czas.

ozdoby (35 of 52)
ozdoby (36 of 52)

Ozdobiłam też lustro. Chciałabym je kiedyś wymienić na inne, ale na ten moment nie jest to sprawa priorytetowa. Natomiast w wydaniu świątecznym prezentuje się całkiem nieźle.

ozdoby (28 of 52)ozdoby (21 of 52)ozdoby (42 of 52)

Najważniejszą ozdobą i gwiazdą naszego domu jest oczywiście choinka. Ciekawym sposobem na tanią ozdobę jest opakowanie pustych pudełek w ładny papier. Tylko trzeba koniecznie dzieciom powiedzieć, że to tylko atrapa. Inaczej będą cały czas chciały je rozpakować i ciekawość nie da im funkcjonować.

Dodatkowo, każde z dzieci ma w pokoju swoją własną małą choinkę. Chociaż skupiłam się głównie na dekorowaniu salonu, to zależało mi na tym żeby maluchy też miały radochę i mogły zasypiać patrząc na kolorowe światełka.

ozdoby (51 of 52)

Chociaż może się wydawać, że mam lekkiego bzika na punkcie świątecznych ozdób, to wydaje mi się, że nie przesadziłam. Każdego roku trzymam się tej samej kolorystyki i powoli, od kilku lat dokupuję po kilka drobiazgów, nie rujnując dzięki temu zupełnie budżetu domowego.