Lifestyle,  Strona główna

Pomóż Ziemi

Zawsze kiedy zbliża się poranek wywozu śmieci i wystawiam je przed dom, myślę ze zdumieniem o tym ile znowu tego naprodukowaliśmy. Plastik, papier, szkło, metal…jakiś obłęd po prostu! Co mogłabym zrobić żeby zmniejszyć ilość produkowanych śmieci, po to by moje dzieci i następne pokolenia mogły cieszyć się czystym powietrzem i nie odczuwać skutków globalnego ocieplenia? W myśl zasady think globally act locally postanowiłam zacząć od siebie i wprowadzić w naszym domu małe zmiany.

Śmieci

Śmieci segregujemy już od dawna. Chociaż na początku wydawało się, że będzie to czynność niesamowicie upierdliwa, okazało się, że nikt w mojej rodzinie nie ma z tym problemu. Po prostu pewne nawyki weszły nam w krew, a dzieci to nawet odczuwają jakąś niezrozumiałą dla mnie frajdę kiedy mogą sobie śmietka wrzucić do żółtego worka.

Plastik

Postanowiłam również ograniczyć zużycie plastikowych toreb niestrudzenie znoszonych do domu po każdych zakupach. Czy ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś takie reklamówki były darmowe w sklepach? Opłata za nie miała zmusić ludzi to rozsądniejszego korzystania, ale chyba musiałyby chodzić po dychaczu żeby ktoś sobie pożałował. O ile świeciłam przykładem eko mamy w weekendy, bo zamieniałam torebkę na materiałowy worek i do niego wrzucałam zakupy, to w tygodniu notorycznie zapominałam o zabieraniu do sklepu torby wielokrotnego użytku. Dlatego też postanowiłam zakupić kilka kompaktowych worków i zawsze mieć jeden w torebce, dwa w swoim samochodzie i dwa w samochodzie męża. I ten system działa.

blog07-08 (42 of 49)

Zostając przy temacie zakupów, zwróć proszę uwagę jak dużo plastiku używamy do pakowania owoców i warzyw. Długo nie zdawałam sobie z tego sprawy, albo po prostu nie myślałam o tym zupełnie, ale to są ilości zatrważające. Pewnego dnia wpadłam na pomysł używania woreczków z bawełny. Bałam się jednak spojrzeń w sklepie i nie chciałam być uznana za jakiegoś totalnego dziwaka. Potem pomyślałam jednak, że skoro ja uważam to za słuszne postępowanie to żadne krzywe spojrzenie nie odwiedzie mnie od wprowadzenia planu w życie. W końcu sama ciągle powtarzam swoim dzieciom żeby nie były jak barany, które robią to co inni, tylko żeby myślały same za siebie i nigdy nie pozwoliły sobie wmówić, że trzeba robić tak jak wszyscy „bo tak”. Skoro gadam takie mądre rzeczy to pewnie trzeba by było też zacząć tak postępować. Zakupiłam woreczki tu i jestem bardzo z nich zadowolona.

Kolejna sprawa to plastikowe butelki. I tutaj nadal mam problem z rozwiązaniem tej kwestii w domu. Używaliśmy kiedyś dzbanka z filtrem, ale powiem szczerze, że nigdy nie miałam do tego zaufania. Po jakimś czasie w zakamarkach pokrywki zaczynał się tworzyć osad no i nigdy nikt nie wiedział jak długo ta woda już stoi. Natomiast moja skromna osoba produkuje już mniej plastiku w pracy. Tam mam dystrybutor wody i rano napełniam całą butelkę wodą, którą wypijam w ciągu dnia. To ma dodatkowy plus, bo pamiętam o nawadnianiu się!

blog07-08 (37 of 49)

 Środki czystości

Mam wrażenie, że ludzie powariowali na punkcie środków czystości. Mamy osobne specyfiki do sprzątania łazienki, inne do kuchni, mycia podłóg, okien, przecierania mebli…. Zupełnie osobną kategorię stanowią chusteczki. Do zmywania makijażu, do łazienek, do kuchni, do wycierania rąk, drewnianych mebli i czego tam jeszcze. A wszystko to chemia, która w kontakcie z ubraniem potrafi je zupełnie odbarwić. Jak to może działać na naszą skórę czy drogi oddechowe? Jak taka wypolerowana podłoga ma się do tarzającego się po niej dziecka? Jakiś czas temu postanowiłam zupełnie zmienić swoje podejście do sprzątania i używać naturalnych produktów. Odkażam, myję łazienkę, kuchnie, okna i lustra octem z wodą. Nic tak dobrze nie działa na kamień i nie zostawia absolutnie żadnych smug. A do tego jest super tanie i ekologiczne. Wszystko mieszam w butelce wielokrotnego użytku, a jedynym odpadem jest szklana butelka po occie, co stanowi już mniejsze zło. Do udrożniania rur wystarczy soda oczyszczona. Podłogi myję ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń i kilkoma kroplami naturalnego olejku eterycznego. Jedynie do toalety wytaczam ciężką amunicję i to jest tak naprawdę jedyna chemia jakiej używam do sprzątania. Więcej na ten temat można przeczytać TU

Pozostając w temacie sprzątania, staram się używać jak najmniej ręcznika jednorazowego. Stosuję go tylko do umycia toalety. Natomiast do całej reszty używam dobrej jakości ściereczek z mikrofibry, które mogę swobodnie po porządkach uprać w pralce.

Moda

Pożegnałam się również z tak zwaną szybką modą. Owszem, kupuję ubrania w sieciówkach, ale zawsze zwracam uwagę na skład materiału, po to żeby dana rzecz służyła mi latami. Do tego nie żałuję sobie na zakup pewnych rzeczy, które są dobre jakościowo i wiem, że nie wyjdą z mody i będę długo się nimi cieszyła, np. okulary, torebka czy wełniany szalik. Bardziej cenię sobie jakość niż ilość posiadanych dodatków. W dodatku wiele takich porządnych rzeczy można kupić w sklepach takich jak TK Max, a cena nie zwali nas z nóg i nie zmusi całej rodziny do jedzenia naleśników przez okrągły miesiąc (nie żeby to była jakaś straszna rzecz😊

Jest jeszcze masa rzeczy, które przychodzą mi do głowy. Niektóre czekają na zrealizowanie, bo w tym momencie nie mam do tego warunków. Np. ograniczenie jazdy samochodem i zamianę go na rower w ciepłych miesiącach. Ponieważ rano zawożę dzieci do przedszkola, a po pracy zabieram je do domu, nie mogę sobie pozwolić na komunikację rowerem. Wiem, że kiedyś przyjdzie na to odpowiedni moment i na pewno to zrobię.

A jakie Wy macie pomysły na ograniczenie odpadów? Jestem bardzo ciekawa i chętnie poczytam co jeszcze można zrobić żeby żyć bardziej ekologicznie i w większym poszanowaniu naszej planety.