DIY,  Gotowanie,  Lifestyle,  Strona główna,  Wnętrza

O zapachu

Ku utrapieniu całej mojej rodziny, nabawiłam się ostatnio obsesji wietrzenia domu. Tu mogę podziękować za to mojej przyjaciółce. Wiem, że zawsze narzekam, że u nich jest zimno, ale widzę już plusy ciągłego wietrzenia. Kiedy mam pewność, że dom jest wypełniony świeżym powietrzem, chcę żeby również ładnie pachniał.

Nie jestem zwolenniczką sztucznych zapachów, a już na pewno unikam odświeżaczy powietrza do toalet! Nie wiem jak można tego używać. Czy to normalne, że ten z założenia przyjemny zapach, kojarzy mi się od razu z tym, który ma zostać przez niego zredukowany? Jeśli wiecie o co mi chodzi….

W każdym razie, staram się używać naturalnych olejków eterycznych. Ostatnio zaczęłam również przygotowywać specjalne mieszanki, które gotuję na małym ogniu przez parę godzin. Naturalny zapach pomarańczy, cynamonu i goździków błogo roznosi się po całym domu.

To taki typowo jesienno-świąteczny zapach. Lubię czasami czarować nasz dom, a zapach jest dla mnie bardzo ważny. W ogóle zapachy mają wyjątkową moc przenoszenia w czasie. Wiem jak to brzmi, ale ja naprawdę tak uważam. Przechowuję puste już buteleczki perfum, których używałam w konkretnym okresie mojego życia, bo kiedy tylko je powącham, to tak jakbym znowu była w jakimś mieście, z ludźmi z którymi dzisiaj pewnie już nie mam kontaktu. Zdarzyło mi się jedną wyrzucić, bo przypominała mi kogoś kogo nie lubię. Cóż, zmarnowany zapach😉 Mam też perfumy, które kiedyś bardzo mi się podobały, ale nie nacieszyłam się nimi długo, bo zaszłam w ciążę i potwornie mnie drażniły. Niestety, do dziś mnie od nich odrzuca.

Nie jestem też zwolenniczką zachowywania droższych perfum czy świec zapachowych na specjalne okazje. Każdy dzień jest wyjątkowy i tylko raz go przeżyjemy, nie warto odmawiać sobie rzeczy, które nas cieszą.