• Zmiany zmiany zmiany

    Na blogu ostatnio słychać tylko przysłowiowe świerszcze. Nic się tu nie dzieje. Obiecuję, że ten zastój nie będzie trwał wiecznie i powoli wracam do regularnego pisania. Powodem tej ciszy jest wielka życiowa rewolucja, jaka właśnie ma miejsce. Po pierwsze: rzuciłam pracę. Technicznie rzecz biorąc jestem w trakcie wypowiedzenia. Nosiłam się z tym zamiarem od prawie roku. Jak to bywa w takich sytuacjach: zamiary to jedno, a wykonanie drugie. Ciągle czekałam na ten odpowiedni moment i dopiero zmiana godzin pracy popchnęła mnie to tego ostatecznego kroku. Cieszę się, że wreszcie będę mogła zająć się w pełni projektowaniem wnętrz i moim domem oraz rodziną. Myślę, że na ten temat jeszcze kiedyś napiszę…

  • #grudzień2018

    Grudzień to taki wyjątkowy miesiąc w roku. Z jednej strony to czas dla rodziny i bliskich, a z drugiej to jakaś niesamowita gonitwa żeby zdążyć ze wszystkim na czas. Hallmarkowe filmy (to są te wszystkie produkcje, w których nie ma brzydkich ludzi a gwiazdki spadają z nieba kiedy główni bohaterowie wreszcie podejmują decyzję o tym, że będą razem, chociaż od początku wiadomo, że tak się stanie, a rzekome przeciwności losu są po prostu absurdalne) kreują idealną rzeczywistość do której większość z nas w tym czasie aspiruje. Muszę przyznać, że w tym roku udało mi się do wszystkiego podejść z większą dawką spokoju niż zazwyczaj i chyba nie zamieniłam się w…

  • Święta

    Co roku staram się udekorować dom świątecznie, tak żeby każdy kto tu wchodzi czuł tę wyjątkową atmosferę. Jednocześnie nie przepadam za przesadą i lubię mieć możliwość szybkiego posprzątania każdego pomieszczenia. A z całą masą ozdób i bibelotów nie byłoby to możliwe. Dodatkowo, nie lubię kiedy czyjś dom wygląda jak wystawa sklepowa. Uważam, że dekoracje tylko w białym kolorze na przykład, mogą dobrze wyglądać jedynie na zdjęciach. A w tym domu przecież się mieszka, wszędzie leżą jakiejś książki, rysunki dzieci, projekty na moje studia, materiały naukowe mojego męża itd. Każdy z nas wnosi coś do tego wnętrza i nie ma co tego ukrywać. Dekoracje mają wpasować się w nasz klimat, a…

  • Grudniowa niedziela

    Miałam wielkie plany blogowe na grudzień. W zasadzie to napisałam masę tekstów, miały pojawiać się co kilka dni. Jednak w zderzeniu z rzeczywistością, okazało się, że zwyczajnie nie mam kiedy zrobić ładnych zdjęć. Rano ciemno, po pracy ciemno, a weekendy szare, bure i ponure. Mimo tych wszystkich niesprzyjających okoliczności, zależy mi na tym żeby pozostawić tutaj jakiś wpis na temat tego jak moja rodzina przeżywa ten szczególny czas. Instagram, youtube i wszystkie blogi eksplodują świątecznymi klimatami, a u mnie taka susza. Dzisiaj przygotowałam zapis z naszej ostatniej niedzieli. W nocy spadło trochę świeżego śniegu. Dla dzieci frajda, dla rodziców to tylko jedna myśl: „Znowu trzeba odśnieżać”. Zjedliśmy naszą ulubioną owsiankę…

  • Mikołaj w naszym domu

    Posiadanie dzieci ma mnóstwo zalet, ale jedną z największych jest chyba cała okołomikołajkowa oprawa. W naszym domu to jest bardzo ważne, bo ten konkretny czas w roku i wszystkie przeżycia z nim związane, pozostają w człowieku na całe życie. Bardzo bym chciała żeby moje dzieci wspominały kiedyś ze wzruszeniem wszystkie ceregiele, które wyprawiali w domu rodzice, po to żeby zobaczyć radość na ich twarzyczkach. Pierwsza rzecz jaką robimy każdego roku to pieczenie pierników dla Mikołaja. W końcu ten brzuch sam się nie zrobił. Zawsze zostawiamy największe ciacho i szklankę mleka przy kominku. To całe wchodzenie Mikołaja przez komin jest okropnie problematyczne. Tymek zapytał tym roku po co właściwie przeciskać się…

  • #listopad2018

    Listopad to kolejny intensywny miesiąc w naszym życiu.  Było sporo wyjazdów, dużo dobrego jedzenia i chwil spędzonych w gronie rodzinnym, czyli tak jak najbardziej lubię. Jedni oglądają, inni śpią. Rodzinna kapela. Łapiemy ostatnie promienie słońca w naszym ogrodzie. Słońce „maluje” nasze ściany. Jemy dużo, ale zdrowo. Chociaż może nie zawsze tak zdrowo;) Fioletowe naleśniki. Jeden zawsze z serem. a drugi pusty. Tak jak lubią najbardziej. Dzieci robiły w przedszkolu kiszone ogórki i w domu też chciały mieć swój słój przetworów. Zrobiliśmy „krokodylki”. Taka mała, że mieści się do kosza na koc:) Projekty na studia. Zajęcia z rysunku. Zdecydowanie nie lubię. Zazdroszczę tym, którzy potrafią tak pięknie rysować. Ja do nich…

  • Jesienna TO DO LIST

    Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Chociaż lubię spędzać czas na świeżym powietrzu, to letnie upały po prostu mnie wykańczają i efekt jest taki, że głównie chowam się w domu, z nieustającym wyrzutem sumienia, że przecież taka pogoda, a ja nie jestem w stanie wypełznąć na zewnątrz. Wczesna wiosna, to w ogóle dla mnie jakaś walka o przetrwanie. Niby słońce, a jednak jeszcze zimno. Ciągle chce mi się spać i czekam na…no właśnie chyba na jesień😉 Zima jest super, ale tylko przez jakieś dwa tygodnie, do miesiąca maksymalnie. Wiosna zajmuje drugie miejsce po jesieni w moim prywatnym rankingu pór roku (szczegółowo opracowanym wiele lat temu). Jesienią można robić tyle…

  • Dzień, który zmienił wszystko…na lepsze!

    Dziś wyjątkowy dzień. Nasz Tymek kończy 6 lat! Nie mogę w to uwierzyć, że minęło już tyle czasu od tego pamiętnego dnia, kiedy po raz pierwszy zostaliśmy rodzicami. I chociaż nie było łatwo, czasami czuliśmy się przytłoczeni całą sytuacją, bo tak naprawdę nikt człowieka nie przygotowuje do zostania (nie ma takiego słowa? Dlaczego autokorekta je podkreśla?) rodzicem, to bez dwóch zdań był to jeden z najpiękniejszych i najważniejszych dni w naszym życiu. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym przyniesiono mi małe zawiniątko pachnące … mandarynkami. I chociaż w tym momencie wydaje mi się to zupełnie głupie, to wtedy myślałam (chyba w tym całym oszołomieniu), że dzieci tak po prostu pachną…