• Nasz nowy dom

    W naszym nowym domu mieszkamy już od sześciu tygodni. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że po takim czasie wszystkie pokoje będą świeżo pomalowane, a większość mebli dumnie będzie zdobić wnętrza, a ja będę spokojnie piekła ciasteczka, żeby dzieci mogły sobie je chrupać po powrocie ze szkoły. Rzeczywistość wygląda tak, że udało nam się odświeżyć pokoje dzieci oraz poddać renowacji schody i drewniane podłogi. W dodatku, nawet te dwa pokoje są dalekie od ukończenia (z czym nie zgadza się mój mąż, ale nasza definicja „skończonego” pokoju znacznie się różni). To chyba niewiele, ale samo sprzątanie domu zajęło nam około tygodnia. Drugi tydzień uciekł na załatwianiu różnych kwestii formalnych i wizytach w Ikea.…

  • Pierwszy dzień szkoły

    Ostatni miesiąc był dla naszej rodziny niesamowicie intensywny. Przeprowadzka, ciągły remont w domu, brak wystarczającej ilości mebli, rozpakowywanie tego co się da (wróć do problemu meblowego) i przede wszystkim próba dostosowania się do nowego miejsca i innego życia niż to, które do tej pory było nam tak dobrze znane. W najbliższym czasie postaram się opisać całe to doświadczenie, jak i to na jaki dom ostatecznie się zdecydowaliśmy i dlaczego. Wszystko to jednak nie ma większego znaczenia w porównaniu z emocjami jakie towarzyszą całej rodzinie od dwóch dni. Ponieważ dziś jest 3 września, nie trudno się domyślić, że chodzi o rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Dlaczego w ogóle postanowiłam o tym napisać?…

  • Przygotowania do przeprowadzki

    Jak już pisałam jakiś czas temu: przeprowadzamy się! To ogromna zmiana dla naszej rodziny, bo będziemy mieszkać nie tylko w innej okolicy, ale mieście, a nawet województwie. W naszym obecnym domu mieszkamy od siedmiu lat i zdążyliśmy nagromadzić naprawdę sporo rzeczy. Chociaż bardzo się pilnujemy i nie lubimy żyć w zagraconej przestrzeni, to z całą pewnością aktualna przeprowadzka będzie dużo bardziej wymagająca niż ta zaraz po studiach. Po pierwsze, już nie mieszkamy w jednym wynajętym pokoju na stancji, a po drugie jest nas teraz czworo, a nie dwoje. Wreszcie warto wspomnieć o wszystkich dodatkowych przedmiotach związanych np. z posiadaniem ogrodu. Z tego też powodu postanowiłam przygotować się do przeprowadzki jak…

  • Zmiany zmiany zmiany

    Na blogu ostatnio słychać tylko przysłowiowe świerszcze. Nic się tu nie dzieje. Obiecuję, że ten zastój nie będzie trwał wiecznie i powoli wracam do regularnego pisania. Powodem tej ciszy jest wielka życiowa rewolucja, jaka właśnie ma miejsce. Po pierwsze: rzuciłam pracę. Technicznie rzecz biorąc jestem w trakcie wypowiedzenia. Nosiłam się z tym zamiarem od prawie roku. Jak to bywa w takich sytuacjach: zamiary to jedno, a wykonanie drugie. Ciągle czekałam na ten odpowiedni moment i dopiero zmiana godzin pracy popchnęła mnie to tego ostatecznego kroku. Cieszę się, że wreszcie będę mogła zająć się w pełni projektowaniem wnętrz i moim domem oraz rodziną. Myślę, że na ten temat jeszcze kiedyś napiszę…

  • #grudzień2018

    Grudzień to taki wyjątkowy miesiąc w roku. Z jednej strony to czas dla rodziny i bliskich, a z drugiej to jakaś niesamowita gonitwa żeby zdążyć ze wszystkim na czas. Hallmarkowe filmy (to są te wszystkie produkcje, w których nie ma brzydkich ludzi a gwiazdki spadają z nieba kiedy główni bohaterowie wreszcie podejmują decyzję o tym, że będą razem, chociaż od początku wiadomo, że tak się stanie, a rzekome przeciwności losu są po prostu absurdalne) kreują idealną rzeczywistość do której większość z nas w tym czasie aspiruje. Muszę przyznać, że w tym roku udało mi się do wszystkiego podejść z większą dawką spokoju niż zazwyczaj i chyba nie zamieniłam się w…

  • Święta

    Co roku staram się udekorować dom świątecznie, tak żeby każdy kto tu wchodzi czuł tę wyjątkową atmosferę. Jednocześnie nie przepadam za przesadą i lubię mieć możliwość szybkiego posprzątania każdego pomieszczenia. A z całą masą ozdób i bibelotów nie byłoby to możliwe. Dodatkowo, nie lubię kiedy czyjś dom wygląda jak wystawa sklepowa. Uważam, że dekoracje tylko w białym kolorze na przykład, mogą dobrze wyglądać jedynie na zdjęciach. A w tym domu przecież się mieszka, wszędzie leżą jakiejś książki, rysunki dzieci, projekty na moje studia, materiały naukowe mojego męża itd. Każdy z nas wnosi coś do tego wnętrza i nie ma co tego ukrywać. Dekoracje mają wpasować się w nasz klimat, a…

  • Grudniowa niedziela

    Miałam wielkie plany blogowe na grudzień. W zasadzie to napisałam masę tekstów, miały pojawiać się co kilka dni. Jednak w zderzeniu z rzeczywistością, okazało się, że zwyczajnie nie mam kiedy zrobić ładnych zdjęć. Rano ciemno, po pracy ciemno, a weekendy szare, bure i ponure. Mimo tych wszystkich niesprzyjających okoliczności, zależy mi na tym żeby pozostawić tutaj jakiś wpis na temat tego jak moja rodzina przeżywa ten szczególny czas. Instagram, youtube i wszystkie blogi eksplodują świątecznymi klimatami, a u mnie taka susza. Dzisiaj przygotowałam zapis z naszej ostatniej niedzieli. W nocy spadło trochę świeżego śniegu. Dla dzieci frajda, dla rodziców to tylko jedna myśl: „Znowu trzeba odśnieżać”. Zjedliśmy naszą ulubioną owsiankę…

  • Mikołaj w naszym domu

    Posiadanie dzieci ma mnóstwo zalet, ale jedną z największych jest chyba cała okołomikołajkowa oprawa. W naszym domu to jest bardzo ważne, bo ten konkretny czas w roku i wszystkie przeżycia z nim związane, pozostają w człowieku na całe życie. Bardzo bym chciała żeby moje dzieci wspominały kiedyś ze wzruszeniem wszystkie ceregiele, które wyprawiali w domu rodzice, po to żeby zobaczyć radość na ich twarzyczkach. Pierwsza rzecz jaką robimy każdego roku to pieczenie pierników dla Mikołaja. W końcu ten brzuch sam się nie zrobił. Zawsze zostawiamy największe ciacho i szklankę mleka przy kominku. To całe wchodzenie Mikołaja przez komin jest okropnie problematyczne. Tymek zapytał tym roku po co właściwie przeciskać się…